Wyjątkowa księgarnia
dla dzieci i ich rodziców

Recenzje

zaklecie-na-w-300dpi-1

Czy wojna jest dla dzieci?

Autor:
Kategorie: , , ,
Nasza ocena: ★★★★★ 

W związku ze zbliżającą się kolejną rocznicą wybuchu II wojny światowej warto zastanowić się, w jaki sposób wprowadzać tę tematykę do rozmów z naszymi dziećmi. Wielu rodziców obawia się, że wojna i związane z nią okrucieństwa mogą stanowić zbyt silne przeżycie dla kruchej psychiki ich dzieci, woli więc trzymać się z dala od tego tematu. Czy jest to jednak słuszne podejście? Czy wychowanie w miłości do Ojczyzny może odbywać się bez wspominania o jej trudnych losach, których konsekwencje do tej pory ponosimy? Czy nasze dzieci będą w stanie pokochać stolicę taką, jaka jest obecnie, bez wiedzy o tym, jakie wydarzenia wpłynęły na jej dzisiejszy wygląd?

Na szczęście wszyscy ci, którzy na powyższe pytania odpowiedzą przecząco, mają w zasięgu ręki wspaniałe narzędzie, jakim są książki wydane przez Wydawnictwo Literatura we współpracy z Muzeum Powstania Warszawskiego. Opowiadają one historie zwykłe-niezwykłe. Zwykłe, bo takich historii zdarzyły się setki tysięcy, niezwykłe, bo też niezwykłe było bohaterstwo dzieci. Książka „Czy wojna jest dla dziewczyn?” Pawła Beręsewicza opisuje losy Eli Łaniewskiej (dziś dr Elżbiety Łukaszczyk), która jako dziewięciolatka musi nauczyć się dochowywania największych tajemnic, aby w ten sposób ocalić ukrywającego się tatę. Jej odwaga w obliczu groźnych czarnych panów, którzy paczką cukierków próbują skusić ją do wyjawienia prawdy o ojcu, jest niezwykle wzruszająca i budująca. Z kolei bohater „Zaklęcia na W” Michała Rusinka, ośmioletni Włodek (Włodzimierz Dusiewicz), nie bardzo rozumie, czym jest wojna, ale skoro mówiący o niej dorośli ściszają głos, domyśla się, że chodzi o zaklęcie złego czarnoksiężnika. Zaklęcie, które sprawie, że nagle, z dnia na dzień świat staje się czarno-biały. Pojawiają się Czarni Panowie, którzy wywołali wojnę, przez co Biali Panowie muszą się ukrywać lub planować w tajemnicy nie do końca zrozumiałe dla Włodka akcje. Jak każdy chłopiec, tak i Włodek chce robić coś wielkiego, tymczasem dostaje banalne z pozoru zadanie rozwożenia zaproszeń ślubnych, co tydzień pod te same adresy. Dopiero po latach dowiaduje się, że w ślicznych kopertach wcale nie było zaproszeń, a ważne rozkazy.

Obydwie opowieści, oparte na autentycznych historiach, stanowią niezwykle udaną próbę opowiedzenia dzieciom o realiach wojny bez niepotrzebnego epatowania grozą i okrucieństwem. Mówią o rzeczach trudnych w sposób jasny, ale nie budzący odrazy. Warto po nie sięgnąć, zarówno po to, by przybliżyć naszym dzieciom najnowszą historię Polski, ale też by uświadomić im konieczność okazywania wdzięczności i szacunku pokoleniu, które mimo bardzo młodego wieku walczyło o ich wolność.

Monika Chilewicz



Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

*